niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 3 - "Jesteśmy Animagami!"

- Jesteśmy animagami! - wykrzyknął Harry poraz kolejny zmieniając się w jelenia
- Ni zapomni ,że elene są gównym ożyieniem ilków - biała wilczyca przemówiła głosem Joanny
- C..co?! - wykrzyknął Harry przywdziewając postać człowieka - Jak Ty to...
- Nie wiem - odpowiedziała Joanna-człowiek poczym zwróciła się do sokoła - Hermiono mogłabyś poszukać czegoś na temat mówiących animagów?
- Jasne niema sprawy - odpowiedziała Hermiona-człowiek - Ale teraz powinniśmy już iść. Jutro mamy podwójne eliksiry ,Snape nam nie popuści.
- Popuści... - mruknęła Joanna - To McGonagall zgotuje nam piekło.
- Racja - powiedział Harry - Idziemy jako ludzie czy...
- Zwierzętami będzie szybciej - przerwał mu Draco
- Mów za siebie! - warknęła Ginny - Mam biec po drzewach?!
- Przepraszam zapomniałem - mruknął Malfoy
- Chodź Gin, właź na poroże - mruknął Harry zmieniając postać i pochylając łeb ,aby Ginny-wiewiórka mogła wejść Potterowi na rogi.
- Kto ma Mapę?! - wykrzyknęła Hermiona, aby po chwili usłyszeć warczącego Draco z mapą w pysku.
- Idziemy? - Zapytała Joanna-wilk płynnym głosem
- Coraz lepiej ci to idzie - powiedziała Granger zamieniając się w sokoła
- Idziemy! - zarządziła Alice zmieniając postać na lisice
Huncwoci-zwierzęta szli o wiele szybciej od ludzi więc po 8 minutach widzieli zamek.
Ginny-wiewiórka zeszła Harry'emu-jeleniowi z rogów poczym każdy z huncwotów zamienił się w człowieka. Draco wręczył Hermionie Mapę Huncwotów ,poczym rozeszli się do pokoi wspólnych Gryffindoru i Slytherinu.
{Następny dzień...}
Huncwoci szli na podwójne eliksiry w milczeniu. Każda z sześciu osób myślała o tym samym ,o tym co stało się w Zakazanym Lesie. Zarówno eliksiry jak i transmutacja minęła przyjaciołom raczej spokojnie.
McGonagall kazała im poćwiczyć transmutowanie kluczyka w krzesło ,jednak Huncwoci nie musieli ćwiczyć. Jako animagowie transmutacje mieli w małym palcu. Joanna,Alice,Ginny,Hermiona, Harry i Draco siedzieli pod rozłożystym drzewem pisząc esej na temat Eliksiru Słodkiego Snu. Panna Granger od czasu do czasu podpowiadała przyjaciołom. Zaczęło się ściemniać ,a uczniowie zaczęli rozchodzić sie w kierunku zamku. Alice z Draco czmychnęli do pokoju Wspólnego Slytherinu ,żeby nie wzbudzać podejrzeń ,a chwilę po nich rozeszli się pozostali. Znali plan. Odczekali 15 minut ,poczym Hermiona wyjęła Mapę Huncwotów. Pojedynczo wyszli z zamku. Najpierw Joanna, po pięciu minutach Ginny, później kolejno Hermiona i Harry spotkali się z Alice i Draconem. I znów sześć zakapturzonych postaci weszło do Zakazanego Lasu ,i znów sześć różdżek oświetlało im drogę. Szli w milczeniu. Doszli do polany wyglądającej tak samo jak wczoraj ,teraz jednak każda z sześciu postaci wyczuwała magię tego miejsca.




Rozdział 2 - Animagowie

Tydzień wolnego minął Huncwotom  zadziwiająco szybko i wkrótce musieli uczęszczać na lekcję.
Plan lekcji Gryffindoru:
Poniedziałek:
1:Transmutacja
2:Eliksiry
3:Eliksiry
4:Obrona przed czarną magią
5:Zaklęcia

Wtorek :
1:Obrona Przed Czarną Magią
2:Zaklęcia
3:Eliksiry
4:Transmutacja


Środa:
1:Eliksiry
2:Eliksiry
3:Transmutacja

czwartek:
1:Zaklęcia
2:Transmutacja
3:Zielarstwo
4:Obrona przed czarną magią
5:Eliksiry
6:Eliksiry

W tym roku wszystkie lekcje Gryffindoru przypadały ze Slytherinem ku radości Huncwotów.
i rozpaczy innych uczniów. Zadzwonił dzwonek ,a wszyscy uczniowie zasiedli w ławkach.
- Czy ktoś może mi powiedzieć czym jest eliksir Wiggenowy? - warknął Snape
- Eliksir Wiggenowy to eliksir regenerujący zdrowie. Nawet mała buteleczka eliksiru potrafi
wyleczyć ciężkie rany. Składniki eliksiru to: kora drzewa Wiggen i śluz gumochłona - wyrecytowała 
Joanna
- Świetnie panno Riddle, 20 punktów dla Gryffindoru - powiedział Snape - Macie godzinę!
Huncwoci uparcie pochylali się nad kociołkami starannie mieszając wywar. Hermiona,
 Joanna i Alice skończyły go najwcześniej.
- Przelejcie eliksir do fiolki! Dajcie je na biurko! - wykrzyknął Snape ,a uczniowie posłusznie 
poodkładali fiolki na jego biurko. W tym momencie salą wstrząsnęła eksplozja.
Longbottom! Szlaban u mnie o 20 w moim gabinecie! - warknął mistrz eliksirów - minus 
20 punktów od Gryffindoru! Longbottom zostaje i sprząta pobojowisko!
Wszyscy jak na komendę wybiegli z sali eliksirów. Zarówno Gryfoni jak i Ślizgoni mieli jeszcze 
jedną lekcję - Transmutacje z Minervą McGonagall - opiekunką Gryffindoru. 
Na dzisiejszych zajęciach transmutowali kluczyk w krzesło. Kluczyk Harry'ego eksplodował 
,a Hermiona zdjęła spinkę transmutowała ją w kluczyk poczym podała Harry'emu mówiąc
: nie machaj tak różdżką.
- Panno Granger, 20 punktów dla Gryffindoru za okazanie przyjacielskiej postawy i kolejne 40 za
udaną transmutacje - powiedziała opiekunka Gryffindoru
 Na zajęciach transmutacji Gryfoni zarobili aż 80 punktów głównie dzięki Hermionie i Joannie ,
a Ślizgoni 40 z powodu udanej transmutacji Alice. Po lekcjach Huncwoci postanowili 
przejść się na błonia bez Hermiony,która uparcie postanowiła odrobić pracę domową. 
Niestety bez Hermiony nie mieli mapy.
Huncwoci siedzieli na błoniach pod wielkim rozłożystym drzewem - stałym miejscem ich spotkań.
Po chwili do przyjaciół podbiegła Hermiona.
- Mam, znalazłam - wykrzyczała podekscytowana Granger
- Co znalazłaś? - zapytała zainteresowana Alice
- To! - wykrzyknęła Hermiona podając książkę przyjaciołom
Animag-czarodziej, który ma możliwość zmieniania się w jedno konkretne zwierzę.
 Takie przeobrażenie się nie jest jednak łatwe - potrzeba wielu lat ćwiczeń i praktyki, 
by uniknąć komplikacji podczas przemiany. Zwierzęca postać animaga jest zależna
od jego charakteru.
- Ale jak... - powiedział Draco
- Ćwicząc - uprzedziła go Granger
- Hermiono, jesteś genialna! - wykrzyknął Harry 
- Wystarczyło poszperać w paru książkach - odpowiedziała brązowooka ze śmiechem
- Zostaje znaleźć miejsce ćwiczeń - powiedziała Ginny ,a widząc zdziwione spojrzenia
przyjaciół dodała - Chyba nie chcecie ,żeby ,każdy wiedział o naszych zwierzęcych postaciach.
- Wiem ,gdzie możemy ćwiczyć! - wykrzyknął uradowany Potter wskazując na Mapę - Tutaj!
- Ale Harry, wstęp do Zakazanego Lasu jest...zabroniony - odpowiedziała Granger
- Tak samo jak chodzenie w postaci zwierzęcia po szkole - odparował Harry
- Kiedy zaczynamy? - zapytał Draco
- Jak to kiedy? Dzisiaj! - odpowiedziała Ginny - o zmierzchu spotykamy się tutaj.
Tylko nie dajcie się złapać. Skołuje nam peleryny.
- Brzmi świetnie - uradowała się Joanna
Wkrótce przyjaciele poszli do pokojów wspólnych ,aby o zmierzchu wymknąć się z zamku.
Huncwoci ostrożnie wyszli z zamku. Pierwsza przybyła Joanna następnie przyszedł
Harry, Alice wraz z Draco, Hermiona ,aż wreszcie Ginny taszcząca kupę materiału.
- Ubierzcie je - poleciła rudowłosa rozdając każdemu po pelerynie 
- Ginny skąd ty wytrzasnęłaś te peleryny? - zapytała Hermiona
- Dzięki podstępowi, od Snape'a - odpowiedziała Weasleyówna wskazując na Joanne
- Oh, no przecież - mruknęła Granger - Dla Panny Riddle zrobi wszystko - skomentowała
na co wszyscy zareagowali śmiechem.
- Cii.. - syknęła Joanna - Chodźcie.
Do Zakazanego Lasu weszło sześć zakapturzonych postaci. Każda z nich różdżką oświetlała 
ścieżkę. Po 15 minutach żwawego marszu Huncwoci doszli do średniej wielkości polany.
- Tutaj - powiedział Potter
- Uroczyście przysięgam ,że knuję coś niedobrego! - powiedziała Hermiona celując różdżka
w Mapę przypominającą kawałek pergaminu.
Nikt ich nie śledził. 
- Koniec psot! - powiedziała Granger zapieczętowując mapę.
- To jak? Zaczynamy? - zapytał się Draco
- Jasne - odpowiedziała Granger różdżką malując koła na ziemi - Stańcie w kole.
Kiedy każdy zajął jedno z kół namalowanych przez pannę Granger.
- Co teraz? - zapytał niepewnie Harry
- Myśl o sobie jako o zwierzęciu ,ale nie określaj siebie jako zwierzęcia o 
danym kształcie - poleciła Granger
- No...dobrze -odpowiedział Potter skupiając się 
Wszyscy z obecnych skupili się zaciskając powieki. A w kołach narysowanych
przez Hermionę stały...zwierzęta po chwili zmieniające się w człowieka
- Coś się stało? - zapytali równocześnie.
- Nie wiem - odpowiedzieli jednogłośnie
- Accio Lustro! - wykrzyknęła Joanna ustawiając i modyfikując lustro ,aby każdy widział 
swoje odbicie. Po kilku próbach umieli w miarę kontrolować umiejętność przemiany.
Każdy był zdziwiony swoją zwierzęcą postacią, każdy oprócz młodego Pottera.
- Fajnie jestem jeleniem ,tak jak mój tata - wykrzyknął poczym ponownie zmienił się w jelenia.
Nad Potterem szybowała Hermiona-Sokół ,a po jego lewej stronie stali po kolei:
Draco-Pies rasy Wilczarz Irlandzki, Ginny- wiewiórka, Alice- lisica i 
Joanna- piękna biała wilczyca.